Bez kategorii

(Po)świąteczny chillout

25 kwietnia 2017

Co prawda już tydzień po Wielkiej Nocy, zajączkach, jajeczkach, wypiekach i może lepiej skupić się na tym co przed nami, ale naszła mnie poświąteczna refleksja, którą chcę się z Wami podzielić.

Zastanawialiście się czy w tym całym świątecznym szaleństwie, bieganiu po sklepach i szukaniu idealnych kreacji do świątecznego stołu, nie zapomnieliście o chwili oddechu, spokoju, bycia z rodziną?

Ja trochę tak, dlatego teraz postanowiłam poświątecznie zrewanżować się sobie i bliskim, spędzając więcej czasu w domu. Relaks, filiżanka herbaty, książka i rozmowy – na to zawsze warto znaleźć czas.

Teraz tylko pytanie, co zrobić, żeby przy kolejnych świętach nie obudzić się za późno? Starajmy się odpowiednio wcześnie zaplanować wszystko, co wiąże się z przygotowaniem świąt – sprzątanie, gotowanie, zakupy. Dzielmy się obowiązkami. Nie przyjmujmy na siebie za wiele. Pamiętajmy, że to ma być czas spokoju, odpoczynku, radości i miłości. Zmęczenie na pewno nie pomaga osiągnąć tego stanu.

Dlaczego mówię o tym teraz, kiedy święta mamy już za sobą? Bo tak wygląda życie wielu z nas na co dzień. Zabiegani, zapracowani, zmęczeni, zapominamy o odpoczynku, radości ze spotkań z bliskimi, o „książce i herbacie”.

Może to dobry moment, żeby wiosną nabrać wiatru w skrzydła, odżyć, odnowić relacje, wyluzować i zrobić coś dla siebie? Ja właśnie zaczęłam mój (po)świąteczny chillout. Wam też go polecam.

Brak komentarzy

Napisz co myślisz